VII Turniej Piłki Halowej

7 III 2020

„Każdy rodzaj sportu niesie ze sobą bogaty skarbiec wartości, które zawsze trzeba sobie uświadamiać, aby móc je urzeczywistnić” – św. Jan Paweł II.

W życiu każdego z nas sport stanowi specyficzną sferę. Wzbudza emocje, gdy go oglądamy; daje okazję do wyrobienia sobie sylwetki i charakteru, gdy go uprawiamy; może radować, gdy wygrywamy albo rodzić smutek lub chęć dalszej walki, gdy przegrywamy. Każdy z nas jest więc sportowcem – na swój sposób.

My sami mieliśmy okazję przekonać się o tym w sobotę 7 marca podczas VII Turnieju Piłki Halowej Dolnośląskich Seminariów Duchownych. Wydarzenie to tym razem przypadło do zorganizowania właśnie nam, salwatorianom. W planie było zwiedzanie, wspólne posiłki oraz spotkanie w radości.

W zawodach wzięły udział cztery seminaria: MWSD z Wrocławia, WSD ze Świdnicy, WSD z Legnicy oraz oczywiście WSD Salwatorianów z Bagna. Mecze rozegrały się w hali sportowej przy Szkole Podstawowej nr 1 imienia Polskich Laureatów Nagrody Nobla w Obornikach Śląskich (dawne gimnazjum). Po rozegraniu sześciu meczów w systemie „każdy z każdym” wyłoniony został zwycięzca. W tym roku okazali się nimi (fanfary) sami organizatorzy – salwatoriańska drużyna wygrała turniej! Walka była zacięta do samego końca, a o ostatecznym zwycięstwie zdecydował bilans bramek.

Na zakończenie oddam głos samym sportowcom, którym zadałem kilka pytań.

– Jesteście zwycięzcami dzisiejszego turnieju. Jak czujesz się właśnie teraz, trzymając puchar w rękach?

kl. Konrad, Salwatorianin: Czuję się wspaniale. Chciałbym powiedzieć, że bardzo kocham być salwatorianinem i jestem dumny z tego, że mogłem wystąpić właśnie w tej drużynie. Jest to nasza wspólna praca, nasze wspólnotowe osiągnięcie. Duma rozpiera i radość też.

– Jak spodobał Ci się ten turniej od strony organizacyjnej?

kl. Jakub, WSD w Świdnicy: W kwestii organizacyjnej było naprawdę fajnie. System wskazywania zwycięzcy był bardzo dobry. Było wesoło, komentowanie tych meczów (śmiech).

– Czy uważasz, że taki sport, w wykonaniu ludzi poświęconych Bogu, ma sens? Czy to może nasz błąd? Czy seminarzyści nie powinni ciągle przebywać w kaplicy i się modlić?

kl. Kamil, WSD w Legnicy: Nie, wręcz przeciwnie. Powiedziałbym, że jest to, jakby nie patrzeć, kolejny sposób na dotarcie do ludzi, zwłaszcza do młodzieży, znalezienie z nią wspólnego języka. Jest to też przydatne dla naszej przyszłej pracy duszpasterskiej.

Radując się tegorocznym zwycięstwem, już zbieramy siły na następny turniej. Nie możemy się doczekać kolejnych emocji.

Kl. Stanisław Franczak SDS