Ostatnie dni były dla mnie niezwykle ważnym czasem. Trzydniowe rekolekcje, które poprowadził ks. Paweł Janowski SDS, pozwoliły mi w ciszy i Bożej obecności jeszcze lepiej przygotować się do przyjęcia posługi akolitatu. Było to doświadczenie o tyle specyficzne, że w głoszonych konferencjach uczestniczyłem sam. Chwilowe odłączenie od wspólnoty oraz indywidualny rytm dnia pomogły mi w pełni skupić się na tym wyjątkowym wydarzeniu, zaplanowanym na niedzielę.
W ostatnim dniu rekolekcji dołączyła do mnie cała wspólnota, abyśmy wspólnie przeżyli wielkopostny dzień skupienia. Właśnie wtedy, poprzez modlitwę, adorację i Mszę Świętą, mogliśmy oderwać się od codziennych obowiązków, aby doświadczyć odnowy duchowej.
Kulminacyjnym punktem tych dni była niedziela, 22 lutego. Po porannej jutrzni i wspólnej kawie udaliśmy się do naszego kościoła rektoralnego, gdzie miałem zostać ustanowiony akolitą. Uroczystej liturgii przewodniczył Ksiądz Prowincjał Józef Figiel SDS, który wprowadził mnie w nową posługę, przekazując naczynie z chlebem ze słowami: „Przyjmij naczynie z chlebem do sprawowania Eucharystii i tak postępuj, abyś mógł godnie służyć Kościołowi przy stole Pańskim”.
W wygłoszonym słowie Ksiądz Prowincjał zwrócił uwagę na to, że gdy otrzymujemy cenny prezent, niekiedy pojawia się ktoś, kto próbuje nas do niego zniechęcić i nam go obrzydzić. Tak działa zły duch – już w raju wmawiał pierwszym ludziom, że Bóg wcale nie jest taki dobry, skoro zabrania im spożywania owoców z jednego, konkretnego drzewa. Odpowiedzią na te podszepty oszusta może być tylko miłość i głęboka wiara, że Stwórca daje nam wszystko, czego tak naprawdę potrzebujemy. Jest to szczególnie ważne w kontekście akolitatu: trzeba ufać i umieć cieszyć się z wielkiego daru oraz tajemnicy, jaką stanowi Eucharystia. Bycie akolitą to nie tylko przywilej i znak ogromnego zaufania ze strony Kościoła, ale przede wszystkim ofiarna służba braciom i siostrom.
Z perspektywy minionych dni czuję przede wszystkim ogromną wdzięczność. Za dar posługi, ale przede wszystkim za dar Eucharystii, która jak powiedział papież Benedykt XVI:
„…jest jakby bijącym sercem, dającym życie całemu mistycznemu Ciału Kościoła”.


